Od kiedy wojsko zaczęło interesować się moją osobą, to ja zacząłem sie interesować wojskiem i sprawami z nim związanymi.
Przjerzałem prkatycznie wszystkie fora na których był ten temat poruszany i w większości przypadków ludzie pisali, że starających się o przyjęcie na uczelnie traktowano dobrze. Zazwyczaj dawano im czas do października.
Tylko w moim przypadku zostałem potraktowany jak "matoł", słynne zdanie: "Miał pan już szanse". Czy tylko ja trafiłem na takie WKU?
Zbieram się już od dłuższego czasu, aby złożyć kolejną wizytę w WKU i zebrać się nie mogę. Zniechęcili mnie bardzo do wojska.